Aktualności

Warszawa, dnia 29 czerwca 2015 roku,

Stowarzyszeni i nasi Przyjaciele,

Cóż, kolejne klamry czasu. Widać tak musi być. Życie mnie i moich najbliższych nie oszczędza. Właśnie, w ubiegłą sobotę, wydałem pierworodną córkę za mąż. I to super sprawa, radość i oczekiwanie kolejnego „cudu na …”. Wtajemniczeni wiedzą o czym piszę. A dwie noce wcześniej odeszła moja Mama. Pogrzeb w środę, 1 lipca. Serce boli.

I co tu pisać w takich okolicznościach, że kolejny sukces naszego Stowarzyszenia. No właśnie, mimo, że „diabeł ogonem zamiata”, tak, jest kolejny sukces, a właściwie sukcesy!!! Jak mi się uda to dowiecie się tego z naszej strony. W dalszym ciągu mam problemy z zamieszczaniem aktualnych wpisów. Otóż, sfinansowaliśmy w większej mierze naszą pierwszą studnię głębinową w Kamerunie. I to gdzie, na pograniczu z Nigerią w Mandama Mountains we wiosce Mnadama zaraz po stronie Kameruńskiej (w 2011 byliśmy tam razem z Marianem). A obok nas, wzdłuż pogranicza buszowali i buszują Boko Haram (dla tych co nie wiedzą: zmilitaryzowana muzułmańska organizacja ekstremistyczna powstała w Nigerii, domagająca się wprowadzenia szariatu), a według mnie sekta używająca islamu do realizacji wiadomych sobie celów. Tak, mamy pierwszą studnię głębinową, dzięki Wam wszystkim, członkom i oddanym wspomagającym. Tak jest to kolejny dowód na powiedzenie, że kropla drąży skałę. I tu chylimy czoła, że dzięki darom uzyskanym w 2013 roku od Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych w Łodzi, który to w dniu 13 kwietnia 2013 roku zorganizował koncert Michała Wieczorka z zespołem Nastroje zatytułowany „Wiosna ach to ty”, z którego dochód przekazał na budowę studni oraz dzięki inicjatywie Przedszkole Nr 5 z Lidzbarka Warmińskiego „ Piąteczka” polegającej na zbiórce puszek oraz wielkiemu zaangażowaniu nieznanemu nam przedsiębiorcy pośredniczącym w skupie przekazującemu znaczną kwotę na budowę studni udało się nam zrealizować nowo powstałą studnię w Kamerunie. Tu muszę się wytłumaczyć przed darczyńcami z Przedszkola z Lidzbarka Warmińskiego i przedsiębiorcą za skupu. Nie udało się nam wybudować studni w Czadzie. Mimo dużego mojego osobistego zaangażowania, byłem w Czadzie dwa lata temu. Trochę odbiło się to na moim zdrowiu. Od dwóch lat walczę z chorobą. Ale przede wszystkim woja domowa, która rodziła się w Republice Środkowej Afryki pod czas mojego pobytu uniemożliwiła realizację tej idei. W związku z tym podjąłem decyzję o przeznaczeniu Waszych środków tam gdzie ich realizacja była możliwa, to jest w Kamerunie. Państwie bardziej sprzyjającym misjonarzom, którzy są tam od lat. I co najważniejsze, ze względu fakt, iż Sahara coraz bardziej przesuwana się na południe, na naszą pomoc czekają kolejne wioski w Kamerunie. Tym razem, nie zależnie od pomocy Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek Śląskich NPM Niepokalanie Poczętej w Mandama, pomogliśmy wiosce, w której bardziej liczni są protestanci. Jest to kolejny dowód dla realizacji naszej idei: „woda dla wszystkich Afrykanów, bez względu na ich wyznanie religijne i status społeczny”. Smaczkiem w tym wszystkim jest fakt, z naszym „patronem” był misjonarz katolicki. Tak, jest nim OBLAT OJCIEC KRZYSZTOF Z POLKI! Raz jeszcze dzięki Ci o. Krzysztofie. Właśnie o. Krzysztof obchodził 25 lecie święceń kapłańskich. NIECH MATKA BOSKA CZUWA NAD TOBĄ! Tu pozwolę sobie zakończyć dzisiejszy wpis, mam nadzieję, że kolejne ujrzą światło internetu niebawem.

Zawsze Wasz,

Wódz




<p

03.04.2015.

Mam problem z aktualnymi wpisami, strona potrzebuje „doktora”, nowe publikacje jak tylko uda się usunąć awarię, w każdym razie działamy i budujemy nowe studnie, a na dziś życzę zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych,

Wódz

24.12.2014.

Witajcie Stowarzyszeni i Przyjaciele,

Stwierdzam z całą stanowczością, że moja aktywność na stronie generalnie oscyluje od Świąt do Świąt. Tak więc, przepraszam za lenistwo i gnuśność. Szczerz to jest dużo do opowiedzenia, ale czy wszystko uda się napisać?

Na sam wpierw dziękuję wszystkim przesyłającym datki. Szczególnie tym nieznanym nam ludziom dobrej woli. Dzięki za zrozumienie i zaufanie.

Od czasu do czasu ktoś mnie pyta, czy wciąż działamy? Tak, wciąż budujemy studnie. W tym roku tylko jedną, ale na to złożyło się wiele okoliczności. O mojej chorobie nie będę pisał, była. Na misji w Figuil pozostał osamotniony Ojciec Krzysztof z nawałem spraw i problemów. Dodatkowo wypady do oddalonych wiosek w buszu stały się bardziej niebezpieczne ze względu na fundamentalistów islamskich z ugrupowania Boko Haram z Nigerii. Bez problemów przekraczają iluzoryczną granicę z Kamerunem i dokonują częstych porwań. Głośno w światowych mediach jest o tym tylko wtedy jak porywają białasów. Na co dzień jest cicha i bezwzględna walka zbrojna. Na dodatek ze względu na częste przerwy w dostawie prądu jest utrudniony kontakt internetowy. A właściwie maile znikają gdzieś w przestrzenni. Miejscowi mówią, że są to celowe zakłócenia w łączach. Czy jest to element walki?

Z misjonarzami z Czadu na chwilę obecną nie mam kontaktu. Tam rzeczywiście jest „czad” i obowiązuje czas afrykański. Ale wierzę, że i tam dotrzemy z naszymi studniami.
Ojciec Jan, nasz największy propagator budowy studni, obecnie buszuje w dżungli na pograniczu południowo-wschodniego Kamerunu z Republiką Środkowo Afrykańską. Pełni misję u Baka, Pigmejów środkowo afrykańskich. Jest na stałe odłączony od cywilizacji. Jedynie jak sporadycznie dociera do Yokadumy, „stolicy” kameruńskiej dżungli, to wysyła sms’y. Zawsze pisze, że jest ok., a ludzie wspaniali.

Za pośrednictwem przyjaciół Ojca Darka, Dominikanina prowadzącego sierociniec w Yaounde, dostałem zapytanie o udzielenie pomocy w leczeniu jednej z jego wychowanek. Staram się dowiedzieć coś więcej.
Misjonarze, Kapucyni z Ndim w RŚA wciąż tam trwają mimo wojny i z optymizmem mimo wszystko.
Jestem z nimi wszystkimi codziennie myślami. Z okazji Świat Bożego Narodzenia życzę im wszystkim wytrwałości i siły. A Wam Stowarzyszonym i naszym Przyjaciołom wesołego, rodzinnego świętowania. Ze względów opisanych na początku składam Wam również od razu życzenia Nowo Roczne. Bądźcie zdrowi, pełni optymizmu i myślcie pozytywnie w nadchodzącym 2015 Roku.

Roman „Wódz” Abramczuk

P.S. Polskim Siostrom z Kamerunu życzę, aby Pan Bóg miał je zawsze w swojej opiece.

12.10.2014.

Witajcie „ludzie dobrej woli”,
Trudno jest pisać. Już po północy. Jest ten dwunasty października. Ostatnimi czasy próbuję nadrobić utracony czas. Tak, jestem „w poszukiwaniu straconego czasu”. Od pewnego czasu, znowu ten czas, skupiałem się w sobie, aby napisać te dalsze słowa. Słowa o Jarku. Ale wcześniej muszę przywołać kolejny aforyzm. Tym razem Julio Cortazar: „przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym w naszym życiu”. Otóż, dokładnie dziewięć dni temu dostałem maila z listem od Siostry Jara, a dziś zadzwoniła do mnie. Jak zdobyła numer mojego telefonu? A ja właśnie, nieporadnie zbierałem się do pisania. Miało być o tym, że śmierć Jara przygasiła działania codzienne, zaległa w naszych sercach. Ale po mailu i telefonie od Siostry Jara nie chcę dziś rozdrapywać rany. Nie znam „zasięgu Boga”. Pozwolę sobie jedynie opublikować list od Siostry i Rodziców Jara, jest do Was Stowarzyszeni i Darczyńcy:

Jelenia Góra, 23.09.2014

Podziękowania

Głęboko poruszeni nazwaniem studni w Afryce, imieniem Mojego Brata, Jarosława Mazura, pragniemy złożyć na ręce Romana „Wodza” Abramczuka, najszczersze podziękowania. Chcemy podziękować wszystkim Członkom Stowarzyszenia Źródła Życia dla Afryki, jak i wszystkim pozostałym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do realizacji tego projektu.
Pozostajemy pod ogromnym wrażeniem Waszego gestu, ponieważ świadczy on o wyjątkowych i wrażliwych ludziach jakich Jarek spotkał na swej drodze. Świadczy też o tym, jak mocne więzi Was łączyły i jak ważny był dla Was Mój Brat.
Korzystając z okazji, pragniemy życzyć Wam sił i zdrowia, żeby każdy z Was mógł kontynuować wybraną drogę. Życzymy Wam, by chwile wątpliwości w sens działania, dotykały Was jak najrzadziej. Ponieważ jesteśmy świadomi, że wielu z Was to ludzie kochający wyzwania, ekstremalne wyprawy i przekraczanie granic, życzymy Wam, żebyście z każdej podróży zawsze mogli wrócić do domu.

Pozostając we wzruszeniu i ogromnej podzięce

Siostra i Rodzice Jarka

Poniżej zdjęcia przesłane z Kamerunu z uroczystości błogosławieństwa studni 25 stycznia 2014r. Z dopiskiem od naszego przyjaciel o. Krzysztofa: „Pamiętam o nim w modlitwach. Niech Pan Bóg mu wszystko wynagrodzi w niebie!”

„Człowiek jest wielki nie przez to co posiada, lecz przez to kim jest. Nie przez to co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi.” – Jan Paweł II
Tak Pani Tymosiu, ja też „wyobrażam sobie, że Jaro jest w dalekiej podróży. Wyobrażam sobie, że jest szczęśliwy…”
Roman „Wódz” Abramczuk

09.09.2014.

Klamry czasu. Niebawem minie rok jak odszedł od nas Jaro. Zdjęcia Jara wciąż się kręcą. Zacząłem pisać o nim. Dla siebie. Dla publikacji „the memory”. Pomysł Stułbi. Jeszcze nie mogę. Łzy. Również niebawem mnie rok jak walczę z chorobom. Zresztą nie tylko ja. Maniek i Góru też walczą. Zresztą wszyscy z grupy AGG walczą. O coś lub z czymś. Wszyscy walczymy. Póki żyjemy. W różnych wymiarach. No i Ci z poza AGG. A tak właściwie jedną nogą już w AGG. To jest Ci, którzy też walczą. Mam na myśli Pawła i Andrzeja. Ostatnio Małgosię i Jarka. Myślę też o Agnieszce i Waldku „We’re the Champions”. Dzięki Wam wszystkim co najmniej za ostanie Walne Stowarzyszenia. Dzięki też tym, których osobiście nie znam. Wspierający nas regularnie od lat. Kolejna klamra czasu. Nie będę wyszczególniał ich oficjalnie. Nie wiem czy chcą. To dzięki Jaru i Stułbi uhonorowaliśmy ich indywidualnie na przełomie roku wysyłając szczególne podziękowania. Minie już ponad rok od czasu wejścia Jasia, naszego Ojca Oblata, w dżunglę na południowo-zachodnim pograniczu Kamerunu i Republiki Środkowoafrykańskiej. Jest z Baka. Bez łączności z naszym światem. To już kolejny rok jak nasi przyjaciele, Zenek i Robert, Ojcowie Kapucyni z RŚA robią swoją wspaniałą misyjną robotę. Bez oglądania się na wojnę domową. Wojnę niemalże permanentną. To już minął ponad rok jak widziałem się z Ojcami Grzegorzem i Łukaszem z Czadu. Brak łączności nie doprowadził jeszcze do realizacji naszej studni tam, w Czadzie. Rok i kilka miesięcy minęło od mojego ostatniego powrotu z Afryki. Wtedy i dziś Boko Haram z Nigerii robią rajdy do Północnego Kamerunu i porywają białasów. Wtedy porwali rodzinę francuską, pięcioro osób, w tym dwoje dzieci. Nie dawno dwóch księży misjonarzy z Włoch. Również kłusownicy z Czadu/Ugandy, prawdopodobnie z sekty Joseph Kony dowódcy Bożej Armii Oporu, robią sobie wypady na słonie żyjące w tym rejonie Kamerunu. W parkach narodowych. Strzelają do słoni z moździerzy i ciężkich karabinów maszynowych. Na miejscu zostają nietknięte kły. Mięso zjadają drapieżniki i padlinożercy. A w Hongkongu i innych rejonach Chin kwitnie rzemiosło artystyczne. Rzeźby w kości słoniowej. Wcześniej barbarzyńskie kłusownictwo. Potem przemyt. A na koniec dowód bogactwa i zamożności. Tam, w kameruńskim Figuil. Na granicy z Czadem i kilkadziesiąt kilometrów w linii prostej od granicy z Nigerią misjonarzy Ojciec Krzysztof. Obecnie jedyny nasz „promotor” idei budowy studni. I z nim jest ograniczony kontakt. Często bywa, że nie ma prądu. Jeszcze częściej nie ma internetu. Kable „czarni” wykopują z ziemi. Są im potrzebne tylko dla nich wiadomych celów. Specjalnie nie są chronione. W przeciwieństwie do rurociągów z ropą płynącą z Czadu do portów w Kamerunie. Uzbrojeni po zęby ochroniarze mają łączność satelitarną. A jak światowe koncerny stać. Chińczycy wzdłuż swoich rurociągów robią zazwyczaj drogę asfaltową. Dla „łazików” uzbrojonych w cekaemy. Siły szybkiego reagowania. No i o tyle są lepsi od amerykanów i europejczyków. Acha, przy okazji zostawią jakieś dudki w kopertach dla miejscowych wataszków. No i oczywiście dla notabli ze stolicy. Klamry czasu. Taśmy pamięci. Miał rację Kapuściński. Jestem tu. A taśma pamięci kreci się dalej. Gdzie ja nie byłem przez ten ostatni rok z okładem. Generalnie Afryka. Na lekko Malawi z jeziorem i Mulania Mountains. Ponownie Etiopia, dżelady i jezioro Tana. Jeszcze raz Czad, ale tym razem z Tibesti. Niger z Agadez i Arlit Mountains. Goryle w Kongo i RŚA. Oczywiście Kamerun i nasze studnie. I wiele innych. Armenia, Gruzja, Bukowina, ale też Santiago de Compostela. Ślady chrześcijaństwa. Co raz bardziej mnie to pochłania. Już nie tylko „pusz się bracie, pusz …”. Jest św. Augustyn – pół Tuareg: „prawdziwa miłość polega na tym, abyśmy przywiązali się do prawdy i sprawiedliwie żyli”. Klamry czasu. Łóżko szpitalne. Dużo czasu na rozmyślania. Wielki wysiłek. Pochłania całego ciebie. A przecież mógłby być ukierunkowany na poznawanie świata. Tego jeszcze nie odkrytego. Na pewno trudnego. Mało dostępnego. Tym bardziej ciekawego poznania. Podróż trwa. Klamry czasu. Nadrabianie utraconego czasu. Miotanie się codzienne. Sprawy małe i jeszcze mniejsze. Finanse, pieniądze, dudki. Rachunki, zusy, pensje. Konformizm nowy styl w architekturze. Ogólnie widoczny lans na kompromis i oportunizm. Gadające głowy. Trybuni ludowi. Klamry czasu. Całe szczęście jest rodzina. Dzieci. Walka pokoleń. Wojna domowa. Ale to mija. Zostaje miłość. Wieczna i niezwyciężona. Klamry czasu. I jeszcze ta chęć odciśnięcia stopy.

Zawsze Wasz,

Dziki Wódz Szybka Zmiana Decyzji

 

31.12.2013.

Przepraszam, ale nie udało mi się znaleźć w końcówce roku wystarczająco dużo luźnego czasu, aby napisać podsumowanie rocznej działalności Stowarzyszenia. Co się odwlecze to nie uciecze. W związku z tym, pozostaje mi złożyć Wam serdeczne życzenia Nowo Roczne. Otóż:

Życzę Wam wszystkim w nadchodzącym 2014 Roku

zdrowia i optymizmu, radości z rzeczy dużych i małych,

myślenia do przodu i nie rezygnowania z niemożliwego!!!

Wszystkiego dobrego dla Waszych rodzin!

Roman „Wódz” Abramczuk

 

25.12.2013.

Wszystkim Stowarzyszonym i naszym Przyjaciołom

z okazji Świąt Bożego Narodzenia

życzę zdrowia i szczęścia,

radujcie się razem z Waszymi rodzinami i przyjaciółmi.

Roman „Wódz” Abramczuk

 

18.12.2013.

Minął już ponad miesiąc od pożegnania Jara w dniu 8 listopada na cmentarzu w Jeleniej Górze i od soboty 9 listopada kiedy to zapaliliśmy znicze nad brzegiem jeziora Attersee, a wianek nieśmiertelników popłynął nad głębinę, w której zaginął.

Od dnia informacji o tragicznym zdarzeniu wydarzyło się trochę  małych i mniejszych spraw związanych ze stowarzyszeniem, wracamy do codzienności, ale o tym może innym razem napiszę.

Taśmy pamięci z Jarem są co dzień w naszych głowach i na zawsze w nich pozostaną. Spoczywaj Jaro w pokoju.

                                                                                                                                                                                                                                                                                    

12 października 2013r.

w jeziorze Attersee w Austrii

zaginął

podczas nurkowania

nasz przyjaciel,

aktywny członek stowarzyszenia,

Jarosław „Jaro” Mazur

Poszukiwania trwają …

Nadzieja istnieje zawsze …

                                                                                                                                                                                                                                                                                    

04.08.2013.

Witajcie stowarzyszeni, nasi przyjaciele i wszyscy odwiedzający tą stronę,

W za zeszłą sobotę, w dniu 27 lipca odbyła się impra u Hani i Rysia w Rembertowie, a właściwie bal dobroczynny na rzecz Beaty Jałochy, młodej fizjoterapeutki, która uległa 18 maja strasznemu wypadkowi – kiedy szła do pacjenta, spadł jej na głowę samobójca, który wyskoczył z ósmego piętra.  Dziewczyna ma złamany kręgosłup, wymaga drogiej i kosztownej operacji  oraz  rehabilitacji. Pomoc polegała na udziale w loterii fantowej, tj. na przygotowaniu i przekazaniu fantów, a następnie w ich losowaniu po wykupieniu za 50-zł losu. Nasze Stowarzyszenie brało w tym przedsięwzięciu czynny udział, tj. Ela, Amanda i ja. Przeznaczyliśmy na fanty jedną z 15 oryginalnych, jedynych na całym świecie, koszul kameruńskich wraz z bransoletką dla ukochanej oraz dwa egzemplarze książki „Studni w Kamerunie” z moją dedykacją. Na okrasę Amanda dla jednego szczęśliwego posiadacza losu zaśpiewała na żywo. Było co słuchać! W każdym razie gospodarze zebrali prawie 4000-zł na pomoc poszkodowanej. I MY STOWARZYSZENIE braliśmy w tym udział. Nie tylko zbieramy, ale też potrafimy się dzielić.

Wracając do naszych „baranów”. Właśnie otrzymałem od Ojca Krzysztofa z Figuil w Kamerunie raport z zakończonych w tym roku  prac przy studniach w rejonie tej misji Oblatów (ze względu na intensywną porę deszczową).  Tak jak wcześniej pisałem, z powodu na natrafienie na twardą skałę musieliśmy przerwać prace przy studni w Djamtari 1. Wspólnie z tubylcami, a właściwie ze względu na ich determinację, podjęliśmy wyzwanie tuż obok i tak powstała studnia w Djamtari 2. Co prawda kopanie studni trwało z różnych powodów ponad dwa miesiące, ale zakończyło się pełnym sukcesem. Jest nowa studnia, a w niej dużo wody. Ponadto dokończyliśmy studnię w  Golombe oraz wpuściliśmy kręgi w studni w Barkidjama  i w Ouro-Saka. W dalszym ciągu „walczymy” ze studnią w Tchonchi, mam nadzieję, że przyszły rok zaowocuje sukcesem i przebijemy się przez skałę do wydajnego źródła wody. Plus na rzecz sierocińca w Yaounde prowadzonego przez Dominikanina, Ojca Darka, sfinansowaliśmy pogłębienie studni, zakupiliśmy dla niej kręgi oraz opłaciliśmy ich wpuszczenie do otworu. O innych działaniach pisałem wcześniej.

Trzymajcie się ciepło, tego o dziwo upalnego, afrykańskiego lata.

 

18.06.2013.

Hola, „radio” Studnia w Kamerunie nadaje kolejny komunikat.

W dniu 7 czerwca odbyło się Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia za 2012 rok. Sprawozdanie z Walnego oraz dokumenty księgowe są do zapoznania w zakładce Bilnase. Dla członków ważna informacja o zmianie i formie płatności składki członkowskiej zamieszczona jest w zakładce Dokumenty członków, czytaj Uchwała nr 3 z Walnego za 2012r. Z ostatnich wieści przesłanych z Kamerunu dobre są takie, że udało się nam „ponad programowo” pomóc w wykończeniu studni w wiosce Ouro-Saka, gdzie miejscowi sami kopali ręcznie do głębokości 16m ,a my im umożliwiliśmy wykonanie kręgów betonowych i wpuściliśmy je do otworu. Złe informacje to kolejne awarie sprzętu: zatarł się starter kompresora oraz pękła zębatka w trójnogu. I jak to w Afryce znalezienie części, czy też ich dorobienie, a następnie naprawa zabiera wiele, bardzo wiele czasu. Na dodatek pora deszczowa rozpoczęła się na dobre, gwałtowne burze uszkodziły trakcje energetyczne i telefoniczne. Przez ponad dwa tygodnie nie było na misji w Figuil prądu i internetu. Głównym zadaniem na dziś jest zabezpieczenie wszystkich nie skończonych prac przed ewentualnymi skutkami ulew, zwłaszcza zalania kopanych otworów i usunięć ziemi. Na koniec tego wpisu przesyłam podziękowania dla Pana Adama Tyliszczaka Prezesa Zarządu firmy ARCA A&C Sp. z o.o. za życzliwość i pomoc w udostępnieniu lokalu dla Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia.

 

12.05.2013.

Witajcie „ludzie dobrej woli” odwiedzający naszą stronę,

Prawie półtora miesiąca nie nadawałem żadnych newsów. Czas nadrobić te zaległości, albowiem w tym czasie sporo się wydarzyło w życiu Stowarzyszenia.

Po pierwsze, tak jak już pisałem, w dniu 13 kwietnia w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych w Łodzi odbył się koncert Michała Wieczorka z zespołem Nastroje zatytułowany „Wiosna ach to ty”, z którego dochód w wysokości 600-zł przeznaczony został na  działalność Stowarzyszenia. Co ciekawe Panu Michałowi udało się zaprosić studentkę z Kongo studiującą w Łodzi do wzięcia udziału w koncercie. Tak więc, był też akcent afrykański! Jeszcze raz w imieniu Stowarzyszenia serdecznie dziękuję Panu Michałowi i całej ekipie zaangażowanej przy koncercie! W zakładce Przyjaciele i Sponsorzy zamieszczam linka na Akademicki Ośrodek Inicjatyw Artystycznych w Łodzi: http://www.aoia.pl    Poniżej parę zdjęć:

      

Po drugie, mam przyjemność opublikować list jaki otrzymałem od Pani Reginy Sławińskiej dyrektor Przedszkola Nr 5 „Piąteczka” w Lidzbarku Warmińskim:

Witam Panie Romanie.  Nasza przedszkolna akcja prowadzona wśród dzieci i rodziców związana ze zbiórką puszek  aluminiowych i przekazaniem zarobionych funduszy na pomoc w budowie studni w Afryce dobiegła końca.

Zarówno dzieci jak i ich rodzice w trakcie zajęć, spotkań  dowiedzieli się przede wszystkim o problemie braku wody dla mieszkańców terenów jej pozbawionych. Staraliśmy się uczulić dzieci jak ważna jest  pomoc i solidarność z afrykańskimi  rówieśnikami .

Zbiórka puszek przebiegała sprawnie i dzięki niej udało się zgromadzić dość sporą ich ilość. To co, jednak spotkało nas na finale było dla nas samych ogromnym zaskoczeniem. Otóż  osoba – lidzbarski drobny przedsiębiorca – pośredniczący w ich skupie gdy dowiedział się o celu naszej akcji postanowił się przyłączyć. Otóż,  naszą skromną  kwotę ok. 150 zł zaokrąglił do pełnego 1000 zł !!!!!

Tak więc, Panie Romanie wspólnie z nim nasze Przedszkole Nr 5 „ Piąteczka” przekazuje powyższą kwotę na budowę studni w Czadzie.

Cieszymy się jeśli mogliśmy przyczynić się choć w takim stopniu do pomocy w dostępie do wody pitnej afrykańskich dzieci.

Przesyłam kilka fotek

                                                                    Regina Sławińska

                                                    dyrektor Przedszkola Nr 5 „ Piąteczka”

                                                             w Lidzbarku Warmińskim 

 

Serdecznie dziękujemy przedszkolakom, ich wychowawcom i oczywiście rodzicom za wsparcie naszej idei. Oddzielne wielkie dzięki przesyłamy nieznanemu nam przedsiębiorcy z Lidzbarka Warmińskiego za przyłączenie się do akcji. Zapewniamy, że przekazane środki zostaną wydatkowane zgodnie z ich przeznaczeniem, a tam gdzie powstanie studnia wybudowana między innymi dzięki nim, zamieścimy informację o ofiarodawcach. Ze względu na fakt nadchodzącego końca pory suchej, czyli odpowiedniego czasu dla budowy studni, realizacja studni ze środków otrzymanych od Przedszkola Nr 5 zostanie podjęta w następnym okresie, na początku 2014 roku o czym nie omieszkamy powiadomić. 

Link:  http://www.przedszkole5lw.­pl na Przedszkole Nr 5 z Lidzbarka Warmińskiego  ‎ zamieszczamy w zakładce Przyjaciele i Sponsorzy.

Po trzecie, zapraszam do odwiedzenia strony http://misja-kamerun.pl gdzie w aktualnościach z dnia 2013-03-21 o. Darek zamieścił wpis „Studnie mamy, dziękujemy!”. Dotyczy to naszej pomocy przy pogłębianiu i obudowie studni w sierocińcu w Yaounde prowadzonym przez Dominikanina o. Dariusza o czym pisałem wcześniej.

Po czwarte, otrzymałem właśnie maila od o. Krzysztofa z misji oblackiej w Figuil w Kamerunie z najnowszymi newsami. Otóż, w wiosce Ribao 2 mimo użycia kompresora nie udało się przebić przez zbyt twardą skałę do głównego źródła wody. Jednakże ludzie z wioski byli tak mocno zdeterminowani i tak bardzo prosili, że zaryzykowaliśmy kopanie od początku w innym miejscu w tej samej wiosce. Sami ludzie z wioski wykopali otwór na głębokość 7 metrów, 3 metry w ziemi i 4 metry w kruchej skale. Dalej nie można było kopać ręcznie, więc została zaangażowana ekipa z kompresorem, która jest na miejscu od ponad tygodnia i wydrążyła skałę o kolejne 1,5 metra.  Woda już jest, ale trzeba jeszcze kopać co najmniej 1-2 metry, aby poziom wody był wystarczający. Optymistyczne jest to, że już się woda pojawiła, bowiem jest to koniec pory suchej, czyli okres najniższych poziomów wód podziemnych. Dodatkowo ze środków Stowarzyszenia został zakupiony nowy wąż do kompresora, bo stary był już bardzo dziurawy i nie trzymał ciśnienia. Prawdopodobnie kiedy piszę te słowa kopanie studni jest na ukończeniu. Trzeba będzie jeszcze wpuścić kręgi betonowe, te które zostały z poprzedniej budowy i dorobić nowe, bo ta studnia będzie głębsza. Ufamy, że tym razem będzie dobrze. W wiosce Mayo Cora ludzie sami się zorganizowali i zaczęli kopać licząc na naszą pomoc na dalszym etapie prac, co niewątpliwe nastąpi jeszcze w tym sezonie suchym pod warunkiem, że nie będzie już niespodziewanych zdarzeń przy kopaniu studni w Ribao 2 i pogoda pozwoli (w maju mogą spaś pierwsze ulewne deszcze). Pogłębienie studni w Tchonchi na razie musi poczekać, zobaczymy jak się sprawy rozwiną.

 

28.03.2013.

Wszystkim Wam odwiedzającym tą stronę,

Stowarzyszonym i naszym Przyjaciołom tu i tam,

przesyłam życzenia

zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych,

pełnych  wiary, nadziei i miłości,

radosnego, wiosennego nastroju,

serdecznych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół,

wesołego Alleluja i mokrego dyngusa. 

Roman „Wódz” Abramczuk

 

22.03.2013. Światowy Dzień Wody

Kochani Stowarzyszeni i Przyjaciele,

w Światowym Dniu Wody, chciałbym podziękować wszystkim Wam za wkład pracy, za hojność i okazane zrozumienie dla problematyki Wody, a raczej jej braku.

Do podziękowań dorzucam garść najświeżych wiadomości (o ile takie pojęcie istniej w czasie afrykańskim) z Kamerunu. Otóż, prace przy pogłębianiu i obudowie studni w sierocińcu w Yaounde prowadzonym przez O. Dariusza trwają, a właściwie kiedy piszę te słowa powinny się zakończyć (poniżej parę zdjęć).

    

    

Od O. Krzysztofa z misji w Figuil dostałe maila z meldunkiem o zakończeniu robót w Golombe, polegały one na dodaniu jednego kręgu i wybetonowaniu kołnierza wokół studni.

Ponadto mam dużą radość w podzieleniu się z Wami wiadomością o  koncercie charytatywnym na rzecz naszego Stowarzyszenia organizowanym przez Akademicki Ośrodek Inicjatyw Artystycznych w Łodzi. Otóż, w dniu 13 kwietnia b.r. o godz. 18 (sobota) w tymże ośrodku odbędzie się koncert Michała Wieczorka z zespołem Nastroje zatytułowany „Wiosna ach to ty”, z którego dochód przeznaczony będzie na naszą działalność.  Bliższe informacje pod adresem:                                                           http://www.aoia.pl/muzyka/1/776,koncert-%E2%80%9Ewiosna-ach-to-ty%21.html

 




20.02.2013.

Witajcie Stowarzyszeni i wszyscy nasi Przyjaciele,

Właśnie byłem wróciłem z objazdu Kamerun, Czad, Republika Środkowej Afryki. W trzy tygodnie afrykańskimi bezdrożami zrobiłem grubo ponad 2500 km. Odwiedziłem wszystkie nasze zrealizowane studnie.  W każdej z nich jest dużo wody. Korzysta z nich paręset rodzin. Gdy to pomnożymy średnio dziesięć osób na rodzinę, da nam to ok. 4000 osób. Twierdzę, że jest to rewelacyjny wynik!!! Możecie być dumni, że Wasza pomoc jest realna i rzeczywista!!!

Projekty tegoroczne to:

1. Remont studni w sierocińcu w Yaounde prowadzonym przez Dariusza – dominikanina z Polski, na dzisiaj jego opieką na miejscu jest objętych ok. 30 dzieci, a docelowo ma ich być 60, projekt obejmuje pogłębienie studni o ok. 1m (dzisiaj ma 22m) oraz wpuszczenie na całej jej głębokości kręgów betonowych;

Dalej trzy projekty polegające na dokończeniu prac już przy zrealizowanych studniach:

2. Dokończenie budowy studni w Tchonchi w rejonie misji w Figuil kopanej, a właściwie kutej w skale od już dwóch lat, potrzeba jeszcze przebić się przez 1,5m skały, woda obecnie jest, ale mało wydajna ok. 400 litrów na dobę;

3. Wpuszczenie kręgów betonowych i przebicie się przez skałę o grubości 1m w studni w Ribao 2 w rejonie misji w Figuil, woda zanika w późnej fazie pory suchej;

4. Dodanie jednego kręgu betonowego i obetonowanie kołnierza wokół studni w Golombe w rejonie misji w Figuil, prace o charakterze bezpieczeństwa i higieny;

Całkiem nowy projekt:

5. Budowa nowej studni w Mayo Core w rejonie misji w Figuil;

Ponadto w imieniu Stowarzyszenia kupiłem za sumę 200 Euro wózek inwalidzki dla niepełnosprawnego chłopca z wioski Soreal, przekazałem 170 Euro Siostrze Wianeji prowadzącej dyspanser (rodzaj przychodni-szpitala dziennego) w Figuil na dopłaty do leków dla osób ubogich oraz przekazałem 150 Euro O. Janowi na pomoc socjalną dla niepełnosprawnych i ubogich.

W przyszłym 2014 roku wielce prawdopodobnym jest zapoczątkowanie finansowania przez Stowarzyszenie budowy studni w Czadzie w rejonie miejscowości Pala na misjach prowadzonych przez dwóch polskich Ojców Oblatów Eugeniusza i Łukasza. Podjęcie tych projektów wymaga jeszcze uszczegółowienia, a przede wszystkim potwierdzenia miejsc występowania podziemnych źródeł wody.

Relacja z mojego pobytu w Czadzie, Republice Środkowo Afrykańskiej i Kamerunie mam nadzieję wkrótce, w każdym razie mogę skwitować, że było czadowo!

Na koniec tego wpisu pragnę raz jeszcze podziękować wszystkim napotkanym w trakcie mojej drogi za gościnność i życzliwość, a w szczególności dziękuję: Ojcu Janowi z Figuil za towarzystwo i poczucie bezpieczeństwa, Ojcom Robertowi i Zenkowi z Ndim za dopełnienie obrazu pracy misyjnej w realiach środkowoafrykańskich, Ojcu Jeon-George z Figuil za pilotowanie odcinka czadyjskiego, Bratu Grzegorzowi z Ngaoundere za opowiedziane ciekawostki z życia misjonarza-budowniczego, Ojcom Eugeniuszowi i Łukaszowi z Czadu za zainteresowanie naszą pomocą, Ojcu Krzysztofowi z Figuil za kontynuację nadzoru nad budową studni oraz wszystkim Siostrom z Figuil za wręcz anielską dobroć.

Aby obejrzeć wybór jeszcze gorących zdjęć z ostatniej wyprawy zapraszam do zakładki Galeria najnowsza.

P.S. Informuję, że kończymy projekt pomocy dla Prospera z Lomel, już 15 latka, opiekującego się i utrzymującego babcię, mamę oraz siostrę , albowiem chłopak między innymi dzięki naszej pomocy stanął silnie na własnych nogach, o czym mogłem się przekonać naocznie, w dalszym ciągu ciężko pracuje na gospodarstwie i uczęszcza do szkoły, zarówno na roli jak i w szkole osiąga dobre wyniki, mimo że został ostatnio okradziony nie załamuje się i patrzy z wiarą w przyszłość.

 

21.01.2013.

Na wstępie, raz jeszcze, dla wszystkich darczyńców naszego Stowarzyszenia wszelkiej pomyślności w 2013 roku. Przy okazji prośba do wszystkich wpłacających darowizny na konto Stowarzyszenia o podawanie na druku przelewu pełnego swojego adresu korespondencyjnego. Ułatwi to nam w przyszłości kontakt z Wami. W tym miejscu, pragnę serdecznie podziękować dwóm naszym członom tj. Jarkowi „Prezesowi” Mazurowi i Rafałowi „Stułbi” Froni za sprawne przeprowadzenie akcji podziękowań darczyńcom Stowarzyszenia. Generalnie ten wpis będzie jednym wielkim podziękowaniem. Otóż, już niebawem urealni się wyjazd do Kamerunu związany z budową kolejnych studni. W związku z tym, dziękuję Panu Januszowi Rubenczykowi  z  Brussels Airlines za pomoc w zorganizowaniu przelotów oraz Pani Martynie Jankowiak z firmy 2Ways za pomoc w uzyskaniu wiz.

 

02.10.2012.

Dzięki Michał za umieszczenie zakładek w języku angielskim: Our wells i Other activities. Jeszcze raz ślemy podziękowania Annie Lycett za wykonane tłumaczenia. W dalszym ciągu czekamy na zgłoszenie się osoby chętnej do przetłumaczenia trzech zakładek na język francuski.

 

06.09.2012.

Dzisiaj zamieściliśmy na naszej stronie tłumaczenie pierwszej zakładki „O Stowarzyszeniu” na język angielski – About the Association. Po pokonaniu trudności technicznych z aktualizacją strony pojawią się tłumaczenia zakładek „Inne działania” i „Nasze studnie”. Tłumaczenie zawdzięczamy Annie Lycett, która wykonała je bezpłatnie. W zamian, my zamieszczamy linka do jej strony www.keychecktranslation.com  w zakładce – Przyjaciele i Sponsorzy. Może wśród Was, „ludzi dobrej woli”, znajdzie się  ktoś, kto podejmie się tłumaczenia tych trzech zakładek na język francuski.

 

18.05.2012.

Dzisiaj odbyło się roczne Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia. Zostały przyjęte i zatwierdzone sprawozdania finansowe i Zarządu za 2011 rok.  Udzielono absolutorium Członkom Zarządu. Przyjęto dwóch nowych Członków Stowarzyszenia i niestety, usunięto dwóch innych. Szczegółowe dokumenty z Walnego Zgromadzenia Członków są do wglądu w zakładce – Bilanse. Ponadto w zakładce – Nasze studnie publikujemy najnowsze zdjęcia.

 

19.12.2011.

W tym dniu przekazaliśmy kolejną transzę w wysokości 15.000-zł na sfinansowanie budowy następnych studni w rejonie misji w Fiuguil w Północnym Kamerunie. Serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcą. Na początku marca 2012r. powiniśmy uzgodnić lokalizacje studni przeznaczonych do budowy w  nadchodzącej porze suchej.

 

08.09.2011.

Właśnie dotarły do nas świeże zdjęcia i dokumenty z Kamerunu. Dzielimy się nimi z Wami natychmiast, zajrzyjcie do zakładki – Nasze studnie. Przy okazji chcemy się pochwalić naszymi dokonaniami. Otóż,  w trakcie tegorocznej pory suchej, dzięki naszemu finansowemu wsparciu, zostało wybudowanych pięć studni, a jedna wyremontowana i pogłębiona. Wszystkim dotychczasowym darczyńcą ze szczerego serca dziękujemy!!! Jednocześnie ośmielamy się prosimy o dalsze wspieranie działalności statutowej Stowarzyszenia. A i Ty, nowy Gościu na naszej stronie, możesz wybudować studnię!  Za każdy datek z góry dziękujemy. Zapraszamy również do odwiedzenia zakładki – Galeria.

 

03.06.2011.

Zgodnie z jednogłośną decyzją Walnego Zgromadzenia Członków, Stowarzyszenie przekazało 2000-zł dla Misji w Figuil w Kamerunie na wsparcie najuboższych, w tym na opłacenie szkoły i leków dla podopiecznych Stowarzyszenia, zajrzyj do zakładki – Inne działania.

 

21.05.2011.

W tym dniu odbyło się roczne Walne Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia, na którym zostały przyjęte i zatwierdzone sprawozdania (finansowe i Zarządu) za 2010 rok oraz udzielono absolutorium Członkom Zarządu. Również tego dnia został przyjęty nowy Członek Stowarzyszenia – Pani Jolanta Fronia. Jest nas już dwadzieścioro! Szczegółowe dokumenty z Walnego Zgromadzenia Członków są do wglądu w zakładce – Bilanse.

 

02.05.2011.

Stan zaawansowania budowy studni realizowanych dzięki pomocy finansowej Stowarzyszenia na połowę kwietnia  b.r. wygląda następująco:

  • Studnia nr 1 w wiosce Tchonchi, kopacze doszli do 8 m głębokości, już na głębokości 6 m natrafili na bardzo twardą skałę  – prawdopodobnie granit, jak na razie  mało wody, obecna wydajność studni to ok. 40 wiader na dobę, docelowa głębokość studni to 12 m;
  • Studnia nr 2 w wiosce Ourogare (Wuro Gare), kopacze są na głębokości 6 m, pojawiło się bardzo dużo wody, docelowa głębokość studni to ok. 10 m;
  • Studnia nr 3 w wiosce Ribao (a właściwie Djamtari), kopacze są na głębokości 8 m, natrafili na skałę, jest już ok. 1 m wody, docelowa głębokość studni to ok. 10 m, dalsze prace będą kontynuowane przy użyciu  kompresora. Generalny serwis kompresora został wykonany dzięki środkom przekazanym przez Stowarzyszenie;
  • Studnia nr 4 w wiosce Bayla 1, kopacze są na głębokości  12 m, jest już dużo wody – ponad 2 m, ze względu na możliwość obsunięcia się wykopu trzeba zapuścić do wnętrza studni kręgi betonowe, zostało już wykonanych 10 kręgów betonowych, zaczęto opuszczać kręgi, w celu umożliwienia dalszego kopania konieczne jest pompowanie wody, docelowa głębokość studni to 14 m;

Aby obejrzeć zdjęcia obrazujące poszczególne fazy budowy studni zapraszamy do zakładki –  Nasze studnie.