04.08.2013

Witajcie stowarzyszeni, nasi przyjaciele i wszyscy odwiedzający tą stronę,

W za zeszłą sobotę, w dniu 27 lipca odbyła się impra u Hani i Rysia w Rembertowie, a właściwie bal dobroczynny na rzecz Beaty Jałochy, młodej fizjoterapeutki, która uległa 18 maja strasznemu wypadkowi – kiedy szła do pacjenta, spadł jej na głowę samobójca, który wyskoczył z ósmego piętra.  Dziewczyna ma złamany kręgosłup, wymaga drogiej i kosztownej operacji  oraz  rehabilitacji. Pomoc polegała na udziale w loterii fantowej, tj. na przygotowaniu i przekazaniu fantów, a następnie w ich losowaniu po wykupieniu za 50-zł losu. Nasze Stowarzyszenie brało w tym przedsięwzięciu czynny udział, tj. Ela, Amanda i ja. Przeznaczyliśmy na fanty jedną z 15 oryginalnych, jedynych na całym świecie, koszul kameruńskich wraz z bransoletką dla ukochanej oraz dwa egzemplarze książki „Studni w Kamerunie” z moją dedykacją. Na okrasę Amanda dla jednego szczęśliwego posiadacza losu zaśpiewała na żywo. Było co słuchać! W każdym razie gospodarze zebrali prawie 4000-zł na pomoc poszkodowanej. I MY STOWARZYSZENIE braliśmy w tym udział. Nie tylko zbieramy, ale też potrafimy się dzielić.

Wracając do naszych „baranów”. Właśnie otrzymałem od Ojca Krzysztofa z Figuil w Kamerunie raport z zakończonych w tym roku  prac przy studniach w rejonie tej misji Oblatów (ze względu na intensywną porę deszczową).  Tak jak wcześniej pisałem, z powodu na natrafienie na twardą skałę musieliśmy przerwać prace przy studni w Djamtari 1. Wspólnie z tubylcami, a właściwie ze względu na ich determinację, podjęliśmy wyzwanie tuż obok i tak powstała studnia w Djamtari 2. Co prawda kopanie studni trwało z różnych powodów ponad dwa miesiące, ale zakończyło się pełnym sukcesem. Jest nowa studnia, a w niej dużo wody. Ponadto dokończyliśmy studnię w  Golombe oraz wpuściliśmy kręgi w studni w Barkidjama  i w Ouro-Saka. W dalszym ciągu „walczymy” ze studnią w Tchonchi, mam nadzieję, że przyszły rok zaowocuje sukcesem i przebijemy się przez skałę do wydajnego źródła wody. Plus na rzecz sierocińca w Yaounde prowadzonego przez Dominikanina, Ojca Darka, sfinansowaliśmy pogłębienie studni, zakupiliśmy dla niej kręgi oraz opłaciliśmy ich wpuszczenie do otworu. O innych działaniach pisałem wcześniej.

Trzymajcie się ciepło, tego o dziwo upalnego, afrykańskiego lata.

Previous Post
Next Post
Comments are closed.