29.06.2015

 

Stowarzyszeni i nasi Przyjaciele,

Cóż, kolejne klamry czasu. Widać tak musi być. Życie mnie i moich najbliższych nie oszczędza. Właśnie, w ubiegłą sobotę, wydałem pierworodną córkę za mąż. I to super sprawa, radość i oczekiwanie kolejnego „cudu na …”. Wtajemniczeni wiedzą, o czym piszę. A dwie noce wcześniej odeszła moja Mama. Pogrzeb w środę, 1 lipca. Serce boli.

I co tu pisać w takich okolicznościach, że kolejny sukces naszego Stowarzyszenia. No właśnie, mimo, że „diabeł ogonem zamiata”, tak, jest kolejny sukces, a właściwie sukcesy!!! Jak mi się uda to dowiecie się tego z naszej strony. W dalszym ciągu mam problemy z zamieszczaniem aktualnych wpisów. Otóż, sfinansowaliśmy w większej mierze naszą pierwszą studnię głębinową w Kamerunie. I to gdzie, na pograniczu z Nigerią we wiosce Mandama zaraz po stronie Kameruńskiej (w 2011 byliśmy tam razem z Marianem). A obok nas, wzdłuż pogranicza buszowali i buszują Boko Haram. Dla tych, co nie wiedzą: zmilitaryzowana muzułmańska organizacja ekstremistyczna powstała w Nigerii, domagająca się wprowadzenia szariatu. Sekta używająca islamu do realizacji wiadomych sobie celów, wyspecjalizowana w porwaniach. Ale do rzeczy. Mamy pierwszą studnię głębinową. Dzięki Wam wszystkim, członkom i oddanym wspomagającym. Tak, jest to kolejny dowód na powiedzenie, że kropla drąży skałę. I tu chylimy czoła, że dzięki darom uzyskanym w 2013 roku od Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych w Łodzi, który to w dniu 13 kwietnia 2013 roku zorganizował koncert Michała Wieczorka z zespołem Nastroje zatytułowany „Wiosna ach to ty”, z którego dochód przekazał na budowę studni oraz dzięki inicjatywie Przedszkole Nr 5 z Lidzbarka Warmińskiego „Piąteczka” polegającej na zbiórce puszek oraz wielkiemu zaangażowaniu nieznanemu nam przedsiębiorcy pośredniczącym w skupie przekazującemu znaczną kwotę na budowę studni udało się nam zrealizować nowo powstałą studnię w Kamerunie. Tu muszę się wytłumaczyć przed darczyńcami z Przedszkola z Lidzbarka Warmińskiego i przedsiębiorcą ze skupu. Nie udało się nam wybudować studni w Czadzie. Mimo dużego mojego osobistego zaangażowania. Byłem w Czadzie dwa lata temu. Trochę odbiło się to na moim zdrowiu. Od dwóch lat walczę z chorobą. Ale przede wszystkim wojna domowa, która rodziła się w Republice Środkowej Afryki pod czas mojego pobytu uniemożliwiła realizację tej idei. Musiałem dość pilnie ewakuować się z Czadu, który to wtedy wysłał swoje wojska z bratnią pomocą do sąsiedniego RŚA.Znamy to z własnej hostorii. W związku z tym podjąłem decyzję o przeznaczeniu Waszych środków tam gdzie ich realizacja była możliwa, to jest w Kamerunie. Państwie bardziej sprzyjającym misjonarzom, którzy są tam od lat. I co najważniejsze, ze względu na fakt, iż Sahara coraz bardziej przesuwana się na południe, na naszą pomoc czekają kolejne wioski w Kamerunie. Tym razem, nie zależnie od pomocy Zgromadzeniu Sióstr Służebniczek Śląskich NPM Niepokalanie Poczętej w Mandama, pomogliśmy wiosce, w której bardziej liczni są protestanci. Jest to kolejny dowód dla realizacji naszej idei: „woda dla wszystkich Afrykanów, bez względu na ich wyznanie religijne i status społeczny”. Smaczkiem w tym wszystkim jest to, z naszym „patronem” jest misjonarz katolicki. Jest nim OBLAT OJCIEC KRZYSZTOF Z POLKI! Raz jeszcze dzięki Ci o. Krzysztofie. Właśnie o. Krzysztof obchodził 25 lecie święceń kapłańskich. Niech MATKA BOSKA czuwa nad TOBĄ! Tu pozwolę sobie zakończyć dzisiejszy wpis, mam nadzieję, że kolejne ujrzą światło internetu niebawem.

Zawsze Wasz,

Roman „Wódz” Abramczuk

 

 

 

Previous Post
Next Post
Comments are closed.